Janusz Bysina dlaczego kandyduje

Startuję w tegorocznych wyborach samorządowych, bo wiem, że bliska mojemu rodzinnemu sercu Skawina wymaga zmian.

Nasza Gmina potrzebuje gospodarza, który będzie budował przyszłość naszej małej ojczyzny biorąc pod uwagę zrównoważony rozwój oparty o rachunek ekonomiczny.

W ostatnich latach bogata Gmina Skawina z pozycji lidera w regionie w wysokości dochodu na mieszkańca, zaczęła staczać się po równi pochyłej. W roku  2014 byliśmy liderem w powiecie krakowskim wśród 17 gmin. Na koniec roku 2017 znaleźliśmy się na miejscu 6. za Zabierzowem, Wielką Wsią, Zielonkami, Świątnikami Górnymi, a nawet za Mogilanami!

Trzy lata temu wśród 47 gmin miejsko-wiejskich w Małopolsce byliśmy na 2. miejscu, a dzisiaj jesteśmy już na miejscu 13!

Ktoś powie – to nieznaczne straty, ale jeśli popatrzymy na dynamikę przyrostu dochodów własnych per capita, to w powiecie tylko na przestrzeni trzech lat spadliśmy na OSTATNIĄ 17-tą pozycję, a w Małopolsce „wylądowaliśmy” na miejscu 46 – PRZEDOSTATNIM!

Niewiarygodne? Tak, to prawda. Nawet Szokujące! Niestety prawdziwe. Dostęp do danych GUS w internecie ma dzisiaj prawie każdy.

Przypadek…?

W swojej pracy zawodowej, kiedy pracowałem w różnych firmach pełniłem funkcje kierownicze  przez 24 lata. Od 22 lat dbam o finanse publiczne. Nauczyłem się szacunku dla publicznych pieniędzy i nie traktuję ich jak pieniędzy niczyich.

Życie nauczyło mnie zasady: Zbieraj grosze – wydawaj miliony.

W naszej Gminie staramy się zmienić tę zasadę na: Zanim zebraliśmy, już wydajemy… W efekcie, rzeczywiście nie jest nas stać na wiele działań, które wydają się nam dzisiaj potrzebą chwili.

Skawina coraz bardziej przypomina miejsce przetrwania, a nie miejsce, do którego chce się wracać zmęczonym po pracy, aby odpocząć i nabrać sił na następny dzień.

Zatrute powietrze w samej Skawinie, brak miejsc do spędzania wolnego czasu, przeludnione szkoły, bez sali gimnastycznych, drogi bez chodników, a nawet poboczy, zatłoczone samochodami osiedla, po których wieczorami strach chodzić, bo młodzież szuka zajęcia, które jest dla niej samej niebezpieczne.

Nie rozmawiamy ze sobą, o tym co zmieniać i nie spieramy się o to, co dla nas jest naprawdę istotne, ale beznamiętnie głosujemy i przewaga rąk, albo siła ugrupowania, czy partii decyduje o jedynym porządku.

Nie korzystamy z możliwości, które daje nam ustawodawca, bo uważamy, że powinniśmy się trzymać tradycji i starych przepisów – bo tak jest najprościej i nie trzeba się wysilać, ani podejmować ryzyka.

Tworzymy sztuczne podziały na miasto i poszczególne wsie. Te najmniejsze wioski są zwykle słabsze, niż większe, bo w tych drugich jest więcej potencjalnych wyborców. Próbujemy rozgrywać „warszawską” politykę, kiedy mamy nasze lokalne, niezałatwione sprawy. Nie szkoda nam czasu?

Nie jestem politykiem i nikt ze mnie takiego nie zrobi. Nie jestem autokratą i słucham innych. Lubię cudze idee i cieszę się, jeśli komuś się udaje zrobić coś pożytecznego. Nie podpisuję się pod sukcesami innych.

Jestem gospodarzem, który potrafi zjednoczyć innych do realizacji celów.

Jestem sprawiedliwy i nie obojętny na cudzą krzywdę.


Startuję w tegorocznych wyborach samorządowych, bo wiem, że bliska mojemu rodzinnemu sercu Skawina wymaga zmian.

Nasza Gmina potrzebuje gospodarza, który będzie budował przyszłość naszej małej ojczyzny biorąc pod uwagę zrównoważony rozwój oparty o rachunek ekonomiczny.

Skawina coraz bardziej przypomina miejsce przetrwania, a nie miejsce, do którego chce się wracać zmęczonym po pracy, aby odpocząć i nabrać sił na następny dzień.

Zatrute powietrze w samej Skawinie, brak miejsc do spędzania wolnego czasu, przeludnione szkoły, bez sali gimnastycznych, drogi bez chodników, a nawet poboczy, zatłoczone samochodami osiedla, po których wieczorami strach chodzić, bo młodzież szuka zajęcia, które jest dla niej samej niebezpieczne.

Nie rozmawiamy ze sobą, o tym co zmieniać i nie spieramy się o to, co dla nas jest naprawdę istotne, ale beznamiętnie głosujemy i przewaga rąk, albo siła ugrupowania, czy partii, decyduje o jedynym porządku.

Nie jestem politykierem. Nie jestem autokratą i słucham innych. Lubię cudze idee i cieszę się, jeśli komuś się udaje zrobić coś pożytecznego. Nie podpisuję się pod sukcesami innych.

Jestem gospodarzem, który potrafi zjednoczyć innych do realizacji celów.